Zakaz handlu w niedzielę uderzy w logistykę
Towary popłyną do obcych portów

  Zakaz handlu w niedzielę, to flagowy pomysł obecnego rządu. Niestety, Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej, nie zajął dotychczas stanowiska odnośnie skutków, jakie zakaz ten spowoduje dla polskich portów. A będzie to doprowadzenie terminali do ruiny.

  Jak pamiętamy, projekt ustawy wniesiony do Sejmu RP 22 IX 2016 r. o ograniczeniu handlu w niedziele zawiera m.in. zakaz pracy terminali kontenerowych (art. 2, ustęp 1 pkt 2 podpunkt “c”), a także dystrybucji, magazynowania itp.

  W oficjalnym stanowisku Rady Interesantów Portu Gdynia (RIPG) Krzysztof Szymborski, przewodniczący zarządu stwierdza, że handel zagraniczny (eksport i import) polskich przedsiębiorstw, obsługiwany w polskich portach, dotyczy zarówno towarów handlowych, jak i przemysłowych, surowców, półproduktów i innych.

  Utrata przeładunków. Pośród wszystkich grup towarowych przeładunki kontenerów to największy i najszybciej rosnący sektor - 34 mln t przy całości wszystkich przeładunków w portach polskich wynoszących 81 mln t w 2015 r.

  W oficjalnym dokumencie RIPG czytamy: „Zatrzymanie przeładunków kontenerowych w polskich terminalach kontenerowych w niedziele spowoduje natychmiastowe przesunięcie części ładunków do Niemiec - port w Hamburgu i Bremerhaven, Belgii - Antwerpia, Holandii - Rotterdam, a także Litwy - Kłajpeda. W przypadku portu w Gdyni ok. 300 tys. TEU (połowa przeładunków) odbywa się w weekendy, ze względu na specyficzną rotację statków w serwisach bałtyckich. W konsekwencji utraty przeładunków nastąpi zmniejszenie wpływów celnych i podatkowych do skarbu państwa, ze względu na przeniesienie kontenerów do innych krajów.”

  Poważne perturbacje. Polskie porty nie funkcjonują na bezludnych wyspach, tylko obsługują statki międzynarodowych organizacji żeglugowych i zawinięcia jednostek do nich są częścią serwisów oceanicznych oraz bałtyckich. Jak podkreśla się w oficjalnym stanowisku RIPG - wykluczenie polskich portów z przeładunków niedzielnych spowoduje poważne perturbacje w funkcjonowaniu regularnych linii oceanicznych i żeglugi bliskiego zasięgu pomiędzy Polską a krajami Europy, a tym samym w obsłudze polskiego importu i eksportu.

  Około 35% przeładunków kontenerów w polskich portach jest przeładowywanych na rampach terminali intermodalnych i wożonych koleją, 7 dni w tygodniu – czytamy w dokumencie. Ustawa spowoduje duże perturbacje w przedsiębiorstwach kolejowych i ich rozkładach jazdy. Zatrzymanie przeładunków kontenerów zachwieje stabilną i ciągłą pracą części nowoczesnego przemysłu w Polsce, korzystającego z dostaw „just in time”, jak również pozycją polskich eksporterów, realizujących dostawy „just in time”.

  Zagrożenie dla logistyki. Należy także podkreślić, że 810 podmiotów gospodarczych w portach morskich współpracuje z 42 tys. przedsiębiorstw w kraju, a blisko 7 tys. osób zatrudnionych w portach generowało 227 tys. miejsc pracy w całej Polsce w 2015 r. Olbrzymia część z tych firm zajmuje się odprawami towarów, spedycją i transportem. Likwidacja przeładunków w niedziele ograniczy ich liczbę i zredukuje zatrudnienie zarówno w portach, jak i w ich otoczeniu.

  Zdaniem Rady Interesantów Portu Gdynia - tak sformułowana ustawa zagraża działalności gospodarczej w niedziele całej gałęzi przemysłu, jaką jest logistyka, bowiem specyfiką logistyki jest jej funkcja usługowa wobec innych działów gospodarki, w tym, ale nie wyłącznie, handlu. Z tego powodu ustawa w obecnym brzmieniu wpłynie hamująco i ograniczająco na inne, istotne obszary jak zatrudnienie, produkt krajowy i wartość dodaną w związanych z logistyką sektorach gospodarki.

  Nadal nie znamy stanowiska Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w tej sprawie, o które już prosiliśmy.

22 listopada 2016 r.   |  Ewa Grunert